Salt The Fries napisał(a):

|
Finansowo jesteśmy za nimi, zdecydowanie, piłkarsko to już jest tylko i wyłącznie kwestia polemiki.
|
Po zastanowieniu doszedłem do podobnego wniosku. Clue dyskusji jest takie, że mimo wszystko stać nas - przy wykorzystaniu całego aktualnego potencjału i jakiejś dozie szczęścia w losowaniach - na osiągnięcie wyniku podobnego do Izraela z poprzedniego sezonu, jak nie w tym sezonie, to w następnym sezonie, kiedy sytuacja w Wiśle i Legii powinna się już trochę znormalizować - bo niewątpliwie do osiągnięcia ponad 5-ciu punktów potrzeba nam co najmniej trzech równo grających ekip, lub ewentualnie dwóch, które osiągnełyby jakiś naprawdę znaczący sukces przy naszych możliwościach (np. 3 miejsce w fazie grupowej LM i ugranie jeszcze czegoś w LE + niezły występ drugiej z ekip w fazie grupowej LE) - druga wersja oczywiście bardziej wątpliwa.