wolfy napisał(a):

|
Po pierwsze - ponieważ takie działanie psuje to atmosferę wokół klubu. W dodatku akurat my mamy wystarczająco dużo złej prasy bez takich ekscesów, a przy wciąż niedziałającym marketingu może się to ostatecznie odbić na sprzedaży biletów. A wcześniej czy później zostaną oddane wszystkie trybuny i potrzeba będzie konkretnych działań i wydatków, żeby je zapełnić. To jest perspektywa PR-owska.
|
Równie dobrze można tak to zinterpretować: Afera Kasperczak-Małecki powoduje iz każdy kibic utożsamia się mniej lub bardziej z którąś ze stron konfliktu, jednak zarówno jedni jak i drudzy maja na celu dobro Wisły. Zwykły kibic wchodząc na forum, czytając o konflikcie, wybierając ktora opcja jest mu bliższa, tak naprawdę emocjonalnie wiąże się z Wisłą, niezależnie do której grupy należy. Jeśli człowiek ma swoje zdanie apropo jakiejś kwestii, automatycznie staje sie ona dla niego ważniejsza. Czyli kibic średnio zainteresowany chodzeniem na mecz, poprzez to że wyrobi sobie swoje zdanie na temat afery, zbliży się do Wisły, zacznie dyskutować z innym kibicem w pracy, szkole. Finalnie jego tożsamość kibicowska wzrośnie, przez co może pójdzie na mecz.
Oczywiście jestem daleki od stwierdzenia że konflikty w drużynie podnoszą frekwencję, i nie musisz z tego drwić, bo doskonale zdaję sobie sprawę że to karkołomna teza. Uważam natomiast, że im więcej osób będzie emocjonalnie zaangażowanych w Wisłę, tym lepiej dla frekwencji. Nie ważne po której stronie barykady się stoi, byleby się szanować nawzajem.
wolfy napisał(a):

|
A wcześniej czy później zostaną oddane wszystkie trybuny i potrzeba będzie konkretnych działań i wydatków, żeby je zapełnić. To jest perspektywa PR-owska.
|
No ale osoba niezainteresowana Wisłą i piłka o aferze nie usłyszy bo ją to póki co nie interesuje. Te potrzebne konkretne działania i wydatki mają takie właśnie osoby zaprosić na stadion, ale to czas przyszły, w którym dzisiejsza afera nie będzie już top1 newsów o Wiśle. Więc te osoby za kilka miesięcy nie będą o niej wcale wiedziały. Miejmy więc nadzieję, że konflikt jest zakończony.
wolfy napisał(a):

|
Po drugie - ponieważ stawia ono zarząd pod ścianą, co czasami nie jest mu na rękę. W tym konkretnym przypadku powstało ciśnienie na pokazowe ukaranie zawodnika, a po załatwieniu sprawy polubownie - głosy niezadowolenia z takiego obrotu sprawy.
|
można też tak - Zarząd w perspektywie zachowań innych młodych graczy w przeszłości, rajdy po Krakowie samochodami, ucieczka przed policją piłkarza Wisły na światłach, plotki o długach pewnego młodego gracza u "nieodpowiednich" ludzi, gry w kasynach, miał dość zamiatania spraw pod dywan i wykorzystał nadarzającą się okazję do stanowczego wystąpienia, w celu pokazania że pewne rzeczy nie będą tolerowane. Taki 'wychowawczy' przykład dla innych.
wolfy napisał(a):

|
Po trzecie - ponieważ powoduje niepotrzebne podziały wśród kibiców, w naszym przypadku - pogłębia je. Co też jest klubowi mocno nie na rękę, bo im mniej obraźliwych piosenek i transparentów oraz gwizdów na własnych zawodników, tym - generalnie - lepiej.
|
ale to co, ktoś będzie na Małeckiego gwizdał bo w sparingu nie wystąpił? nie, jeśli już to zagwiżdże bo spier..li setkę albo się zakiwa na śmierć. Podział wśród kibiców pogłębia się, bo każda strona uważa się za nieomylną, nie słucha argumentów, widzi tylko swoją prawdę.
Ten post, Wolfy, ma na celu ukazanie, że zawsze inaczej można zinterpretować pewne wydarzenia, i wyciągać inne ewentualne skutki tych wydarzeń. Tak więc, Inkwizytorze, nie walcz krzyżem i ogniem ze wszystkimi którzy nie podzielają twojej jedynej słusznej drogi. Bo na pewno nie jest jedyna, a czas pokaże czy słuszna.