flamengista napisał(a):

Ja tylko podziwiam przedmówców. Podziwiam, bo z tego co napisaliście wynika że zdecydowaliście się oglądać to "widowisko".
Ok, mecz Wisełki z bólem serca oglądnę (jeśli jest relacja w TV). Ale innych polskich drużyn?
Kiedyś to Lecha oglądałem, ale jak grał z Olympique Marsylia czy Barceloną. I coś w tych meczach pokazywał. Teraz można oglądać pogrobowca Kolejorza, który toczy boje z Azerami. Cóż, takie mamy czasy.
|
Kiedyś liczyło się w piłce sensownie góra 12-14 europejskich krajów, w LM grali wyłącznie mistrzowie, reszta grała pół-amatorsko, teraz takich krajów jest około 22-25, do tego słabszych lig też potrafią zaprezentować niezły poziom - vide BATE. Kiedyś, żeby wejść do LM wystarczyło przejść dwóch rywali - jeden kiepściuteńki, jeden solidny, teraz
po ułatwieniach jest tych rund III. Masz rację, czasy się zmieniły.