prober napisał(a):

|
Wichniarek strzelił Azerom gola, wykonał swoje zadanie. I zrobił coś, co wiślackie "gwiazdy" rok temu nie potrafiły (poza jednym trafieniem Ćwielonga w ciągu 180 minut gry). Szkoda, że tak wiele osób ma klapki na oczach i zatraca kompletnie zdolność do obiektywnej oceny rzeczywistości.
|
Ten glo to był kwestią dołożenia nogi przed bramkarzem, a przed przerwą i po zdobytym golu Wichniarek pokazł zero, null, nic ciekawego. Cały szas sie przewracał i wymuszał wolne na które nabierał się sedzia. Wichniarka pyrom nie zazdroszcze. Jeszcze dodatkowo gumę żuł w czasie meczu, to chyba jakiś szczyt lansu az dziwne że się nie zaksztusił. Chyba że mało biegał to się tak nie zmęczył więc gumy nie zaciągnął do tchawicy, ale co będzie przy bardziej wymagającymrywalu

