kot napisał(a):

|
. Bez zastanowienia należy przyjąć winę Małeckiego, bez względu na okoliczności. Tego pewnika, ludzie doswiadczeni, nie muszą tłumaczyć. Nie mniej jednak, te okoliczności są tutaj najważniejsze, przy ocenie postawy Patryka. Zauważ, iż jestem jedyny na tym forum, który nie żąda " śmierci " dla Patryka,
|
I takie postawienie sprawy bardzo mi odpowiada. Wina Małego jest bezwzględna. Zauważ, że również ja pisałem w swoim poście o tym, żeby sprawę załatwić nie zatapiając Patryka jako gracza Wisły, gdyż jak na nasze warunki, jest on piłkarzem dobrym. Tak, że było nas już dwóch

Może to dlatego, że prawdopodobnie dla obu z nas Patryk mógłby być synem, a jak wiemy dzieciom wybaczamy wiele, ale również karcimy jeśli potrzeba.
Dzisiaj już wiemy, że kara finansowa jest surowa, ale chyba potrzebna. Piszą o 30 tysiącach, to w cholerę kasy, ale mam nadzieję, że podziała. Gdybym ja odmówił wykonywania obowiązków najprawdopodobniej wyleciałbym na zbity pysk, z tym, że dla swojego pracodawcy nie przedstawiam niestety żadnej wartości transferowej, a na moje miejsce czeka spora grupka specjalistów

Piszesz o okolicznościach postawy Małego. Być może masz rację, jednak moim zdaniem pretensje jego nie powinny wyjść poza szeroko pojętą drużynę, czyli wliczając w to prezesów, kierowników. Tutaj moim zdaniem był jego błąd, że zdecydował się na bardzo drastyczna formę protestu. Może, jak sugerujesz, w warunkach naszego Klubu tak trzeba było, ale nie wydaje mi się, aby odniosło jakiś skutek. A niestety, w kontekście sytuacji na rynku pracy, takie zachowania drażnią i nie dziw się niektórym forumowiczom ich zdenerwowaniu na Małego.
W naszej sytuacji wyjście z marazmu to tylko i wyłącznie decyzja Nadprezesa. Jeśli dojdzie do przekonania, że się mu opłaci przeznaczyć środki na wzmocnienie drużyny, ale takie solidne, a nie pozorne to LM może stanąć przed nami otworem, gdyż jak wiemy dostanie się do tej elity jest teraz sporo łatwiejsze niż jeszcze kilka lat temu. Zaryzykuje stwierdzenie, że Wisła poprzedniego Kasperczaka (pomimo Vallerengi czy Tbilisi) z palcem w tyłku spełniłaby marzenia Bossa o LM gdyby miała takie jak teraz warunki dostania się tam.
Poza tym trzeba zapełnić nowy stadion, który może i powinien być źródłem sporego dochodu dla Klubu. Dlatego w tym kontekście frustruje mnie bierność Wisły na rynku transferowym. A środki są, jak na nasze warunki bardzo duże. Nie wiem dlaczego do Szawli, Szaweł, Szawlów* wyjeżdżamy bez nowego solidnego stopera. Nic nie mam do Bunozy, którego nie widziałem jeszcze na oczy, ale oczekiwałbym, ze oprócz niego przychodzi do nas pewniak do gry w pierwszym składzie. I nie pisze tutaj o przereklamowanym i o 70% za drogim Sadloku. Do tego napastnik, przy którym Paweł odczuwałby strach przed niezałapaniem się do wyjściowej jedenastki. Z całym szacunkiem dla Żurawia, którego lubię i cenię, ale nie wydaje mi sie żeby Maciek był kimś takim. Oczywiście super fajnie, że jest z nami, bo to dalej klasa sama w sobie, ale oczekiwałbym od naszych działaczy strzała podobnego jaki miała Amica z Lewandowskim.
Jednym słowem oczekiwałbym, że jakiś doradca przedstawi Cupiałowi wizję samonakręcającego się biznesu finansowanego nowym stadionem, rozgrywkami europejskimi, transmisjami, reklamami i czym tam jeszcze pod jednym wszakże warunkiem... podjąć troszkę większe ryzyko finansowe. Hmmm, jest jeszcze warunek drugi, ważniejszy. To odpowiedź na pytanie czy naszemu Bossowi się jeszcze chce i (co ważniejsze) czy stać go na to.
* niepotrzebne skreślić...
