Wyświetl pojedynczy post
St@chu
Senior Member
 
 
Od: 08.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#9278
Stary 13.07.2010, 10:52
Gwiaździsty napisał(a):Wyświetl post
Nie gorączkuj się chłopie bo widzisz jak mało wiesz. Michnikowszyzna nie napisała tego, TuskVN też nie pokazał. Jak widać, nie wiesz nic o swoim bohaterze a dokazujesz
Możesz coś więcej i konkretniej oprócz bełkotu ? Wyborcza nie napisała to nie ma tematu ?
No to moze powiesz nam czyją żoną była jego siostra, dlaczego Niemcy wypuścili go z Auschwitz, może zaprzeczysz istnieniu dokumentów o jego kontaktach z wywiadem izraelskim po wojnie ?

Jego udział w powstaniu to kilka nabazgrolonych tekstów do gazetki. Prawie każdy mieszkaniec Warszawy wg. takich kryteriów w tamtych czasach może się nazywać powstańcem.
Tylko tyle ? udział w powstaniu i koniec ?

W dzisiejszych czasach gdy byle gwiazdka skarży gazetę za jakąkolwiek nieprawdziwą informację aby wyciągnąć od niej grubą kasę podawanie nieprawdziwych informacji jest bardzo ryzykowne. W dodatku gdy wymiar sprawiedliwości jest w rękach przyjaciół Bartoszewskiego.
Poziom takiej dyskusji byłby na tyle żenujący, że jednak podziękuję. Są rzeczy, o których dyskutować po prostu nie wypada. A zmuszanie mnie do udowadniania, że bohater był i jest bohaterem jest totalnym odwróceniem ról.

Ktoś tu wrzucił link do rzekomo "całej prawdy o Bartoszewskim", oto jeden z komentarzy, do tego ... czegoś...

Cytat:
No to wam wyjaśnię jak to się stało że Pana Władysława zwolniono z obozu. Został on wypuszczony wiosnę 1941 roku, czyli bezpośrednio przed niemiecką agresją na Sowiety. W tym czasie Niemcy starali się niejako pozyskać Polaków do współpracy przeciw Sowietom i dlatego wykonywali pewne gesty pozorne, jak np. zwolnienie z obozów kilkuset więźniów. Dlaczego zwolniono akurat Pana Bartoszewskiego? Na początku okupacji był pracownikiem PCK i dzięki staraniom tej organizacji w Międzynarodowym Czerwonym Krzyżu w Genewie zwolniono część pracowników PCK z obozów. Oczywiście, konieczna była tutaj łapówka, którą prawdopodobnie załatwił ojciec Pana Władysława. Takie zwolnienia nie były czymś wyjątkowym w roku 1940 i 1941, dopiero po rozpoczęciu akcji eksterminacji Żydów w komorach gazowych w 1942 roku w Oświęcimiu, zwolnienia stały się bardzo rzadkie. A co do zwolnienia ze względu na stan zdrowia jest to nieprawda. Pan Bartoszewski od grudnia 1940 roku był w szpitalu obozowym, i krótko przed wyjściem z obozu stanął przed niemieckim lekarzem, przed którym musiał stwierdzić, że czuje się absolutnie zdrowy. Gdyby powiedział, że jest chory, prawdopodobnie by go zabito. Kilka dni potem wyszedł z obozu, prawdopodobnie dzięki łapówce danej jakiemuś niemieckiemu urzędnikowi. Insynuacje, że był agentem są pozbawione sensu: jaki pożytek mieliby Niemcy z 19-letniego agenta wypuszczonego z Oświęcimia? Poza tym, ZWZ, potem AK bardzo dokładnie sprawdzała wszystkich nowych członków organizacji. Pan Bartoszewski działał w Biurze Informacji i Propagandy AK, więc do tak ważnej organizacji podziemnej (jak zresztą do każdej innej) nie dopuszczono by go bez dokładnego prześwietlenia i sprawdzenia czy nie jest niemieckim konfidentem.
Na tym kończę dyskusję z mojej strony. Jeśli piszesz takie rzeczy o kimś, o kimkolwiek... To poprzyj to rzetelnymi i konkretnymi dowodami, a nie zmuszaj mnie do obalania Twoich insynuacji...