jerry.lii.lewis napisał(a):

|
Gdyby uwierzyć w Twoją teorię spisku to z Henia niezły następca Machiavellego - najpierw "sprawił" że Patryczek obraził się i nie wyszedł grać, by zaraz potem ogłosić wszystko prasie. Ot kombinator z tego Henia
|
Daruj sobie ironie, bo do niej potrzeba inteligencji. Inaczej wychodzi tak, jak Tobie - żałośnie.
Faktem jest, że takich spraw nie załatwia się nigdy poprzez prasę. Albo robi się to wewnątrz szatni, albo poprzez drogę służbową. Ewentualnie na koniec w klubie decydują, czy i jaki komunikat wydać. To jest trenerski elementarz.
Dlatego też zachowanie Kasperczaka jest podejrzane, bo to nie jest ktoś kto by sobie nie zdawał z tego sprawy. Więc albo miał w tym jakiś interes, albo po prostu nie wytrzymał nerwowo ( szczerze - potrafię go zrozumieć, bo nie dość że rozpierniczyli mu obronę to jeszcze jeden z podstawowych zawodników zaczął stroić fochy, a wszystko to w dniu kompromitującej porażki sparingowej i na kilka dni przed inauguracją sezonu). Tak czy siak - to był błąd.
Ponieważ jestem na tyle zorientowany, żeby nie zakładać z Twojej strony jakiegokolwiek wkładu intelektualnego innego niż złożenie literek w sylaby, a ich z kolei w słowa, dlatego wytłumaczę Ci w tym miejscu dlaczego takich rzeczy nie załatwia się przez prasę. Kto wie, może nawet coś z tego zrozumiesz?
Do rzeczy.
Po pierwsze - ponieważ takie działanie psuje to atmosferę wokół klubu. W dodatku akurat my mamy wystarczająco dużo złej prasy bez takich ekscesów, a przy wciąż niedziałającym marketingu może się to ostatecznie odbić na sprzedaży biletów. A wcześniej czy później zostaną oddane wszystkie trybuny i potrzeba będzie konkretnych działań i wydatków, żeby je zapełnić. To jest perspektywa PR-owska.
Po drugie - ponieważ stawia ono zarząd pod ścianą, co czasami nie jest mu na rękę. W tym konkretnym przypadku powstało ciśnienie na pokazowe ukaranie zawodnika, a po załatwieniu sprawy polubownie - głosy niezadowolenia z takiego obrotu sprawy.
Po trzecie - ponieważ powoduje niepotrzebne podziały wśród kibiców, w naszym przypadku - pogłębia je. Co też jest klubowi mocno nie na rękę, bo im mniej obraźliwych piosenek i transparentów oraz gwizdów na własnych zawodników, tym - generalnie - lepiej.
Tak to wygląda w praktyce. Rozumiem, że może to wykraczać poza Twoje zdolności pojmowania, ale na przyszłość jeśli czegoś z mojego tekstu nie zrozumiesz - po prostu zapytaj.
Co do "powszechnie znanych faktów" - fakty jakie są, takie są, a poszło o ich nadinterpretacje. Podam Ci prosty przykład: nie zrozumiałeś mojego poprzedniego posta -
to jest fakt. Gdybym na tej podstawie zaczął twierdzić, że masz problemy emocjonalne które wynikają z <czegokolwiek>,
byłaby to chamska i szkalująca nadinterpretacja.
Podobnie fakt, że ktoś nie ma ojca nie może być podstawą do wyciągania wniosków o jego problemach emocjonalnych, intelektualnych czy jakichkolwiek innych. To nie jest tak, że tylko chorzy ludzie robią złe rzeczy i wystarczy ich wyleczyć, żeby przestali ( chociaż według naszego kolegi Patryk jest już nieuleczalny ). Czasami motywacje
Homo Sapiens potrafią być naprawdę zagadkowe i irracjonalne, nie wszystko ma też swoje podłoże w dzieciństwie i młodości. To, co dla prostaka może wydawać się oczywiste, dla człowieka bardziej rozgarniętego już tak jednoznaczne być nie musi.
Chciałbym, żebyśmy się zrozumieli - tego kobylastego posta nie napisałem dlatego, że postanowiłeś ze mnie zadrwić. Chodzi raczej o to, że zrobiłeś to w sposób tak żenujący. Następnym razem, jeżeli nie będziesz chciał być merytoryczny, to przynajmniej popracuj nad puentą dowcipu. Nie zastąpi jej dowolnie wysoka liczba emotikonek.