Wyświetl pojedynczy post
emj10
Senior Member
 
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#9260
Stary 12.07.2010, 15:44
bbbnba napisał(a):Wyświetl post
Innymi slowy holdujesz zasadzie "dajcie mi czlowieka, a znajde na niego paragraf".
Jesli prawo jest zle skonstruowane, to obowiazkiem rzadzacych jest zmieniac je za pomoca ustaw czy nowelizacji. W tym przypadku wynajmuja wierna armie urzednikow by terroryzowac legalne sklepy, co nie jest normalne, ani tym bardziej zgodne z prawem. Dziwi mnie, ze kibic (jak mniemam aktywny) moze godzic sie na to.
Jesli chodzi o dopalacze, to wedlug mnie sa one efektem bardzo ostrego prawa antynarkotykowego, a walka z nimi jest z gory skazana na porazke, poniewaz nowe ustawy beda poszerzac liste zabronionych substancji, a wystarczy tylko zmienic kilka wiazan chemicznych, by wprowadzic na rynek nowe, nieobjete zakazem narkotyki.
Ja niczemu nie hołduję, a jedynie opisuję stan rzeczy. Szkopuł w tym że sprawa nie dotyczy sklepów mięsnych, czy spożywczych, a miejsc w których sprzedaje się substancje, które z definicji są narkotykami, ale formalnie przedstawia się je jako pamiątkę dla kolekcjonera. Nie dziwię się ludziom, którzy weszli w ten biznes, bądź co bądź dochodowy patrząc po popycie na ten towar, jednak wydaje mi się że byli oni świadomi w co się pakują, jak zareagują na ich działalność niektóre środowiska, opinia publiczna, a także decydenci na szczeblu centralnym i lokalnym. Na pewno naloty urzędników to przerost formy nad treścią w tym wypadku, ale tak jak już wspomniałem to jedyny możliwy doraźny sposób na ograniczenie tego procederu.

Nie wiem co ma tu do rzeczy bycie kibicem, bądź nie, bo ja nie widzę jakiejś spójnej ideologii wyznawanej nawet przez braci po szalu.