Dobra może za bardzo się spiąłem, ale jedno już mnie solidnie wkurzyło na tym forum, wśród komentatorów i ogólnie.
Wszyscy chwalą cudowną superofensywną Hiszpanie, która pokonał Holandię grającą antyfutbol. Szkoda, że ta grająca antyfutbol Holandia (choć pojęcie antyfutbol w ogóle nie istniej) strzelił 4 bramki więcej od grającej hiperofensywnie Hiszpanii.
Co do Ozila to obawiam się, że żaden Polak w tą gumę by nie trafił, ale coś podobnego widziałem o CR9, tyle, że on uprawiał żonglerkę kapslem, czy tam jakąś zakrętką od butelki
