Ufff... dobrze, że zostaje. Postąpił bardzo źle, ale jeśli rzeczywiście zrozumiał swój błąd, to dobrze, że się tak skończyło. Może nie zawsze mu wychodzi, ale prawda jest taka, że jako jedyny umie "zrobić wiatr" na skrzydle i rozruszać coś z przodu.
(w wersji Szpakowskiego- rozbujać drużynę

)