|
To i moze ja dorzuce cos od siebie... Juz tak na chlodno, na luzie i bez wiekszych emocji.
Final byl taki jak sie spodziewano czytajcie tutaj- Hiszpanie plus ktos z potentatow europejskich/ potentaci z Ameryki Poludniowej.
Czyli bez zaskoczen. Sam final nie zawiodl mnie. Dlaczego? Bo golym okiem widac w jakim kierunku zaczyna zmierzac pilka nozna. Wynik ponad piekno i nie ma w tym nic nienormalnego ale... Ale troche zal na sercu jak widze druzyny, ktore uznawane sa za grajace najbardziej ofensywny futbol na swiecie, a fauli nie szczedza wzajemnie. Walka? Ok. Presja finalu? Ok. Ja to wszystko biore pod uwage. Jednak cos z tego wyrachowania coraz bardziej sie wdziera do futbolu. Przypomnijmy sobie tegoroczna LM.
Co cieszy?
Cieszy fakt, ze w 1/2 finalu byly druzyny grajace futbol ladny dla oka, a nie takie ktore meczyly i wymeczyly.
Cieszy z punktu widzenia 'lokalnego patrioty' podium dla starego kontynentu.
I jeszcze na koniec jedno pytanie tylko nie do dzieci z gim, a ludzi ktorzy maja pojecie o pilce... Czy nie wydaje sie Wam, ze cudowny mlodzian z Niemiec, strzelec 5 goli na MS to tylko dobre zyczenia Naszych sasiadow na gwiazde swiatowego formatu? Ja go nie widze w takiej roli.
"Nie płacz, że coś się skończyło, tylko uśmiechaj się, że ci się to przytrafiło"
Gabriel García Márquez
|