Wyświetl pojedynczy post
kot
Senior Member
 
 
Od: 04.2003
Skąd: Witcherland

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#28901
Stary 11.07.2010, 10:27
swój chłop napisał(a):Wyświetl post
Kocie, jako czytacz tego forum, bardzo często podzielam Twoje zdanie. Odpowiada mi Twój pogląd na politykę Klubu, na kwestie wzmocnień. Ale jeśli chodzi o Twoją obronę Małego to się nie zgadzam z tym co piszesz. Małemu, moim zdaniem, po prostu zagrzała się głowa . Nie wiemy czy przegrał rywalizacje z Łobo, czy może nie zagrał od początku dlatego, że rozpoczął przygotowania później niż drużyna ze względu na pobyt z kadrą Smudy. A może faktycznie na tym etapie Łobodziński jest lepszy?
Tak zadecydował trener, który odpowiada za wyniki, a Małecki jako lojalny pracownik powinien zacisnąć zęby i przyjąć to do wiadomości. Nawet jeśli czuje się skrzywdzony, niedoceniony to swoja frustrację powinien przełożyć na jeszcze lepszą postawę w trakcie treningów. Sadzisz, że Kasperczak jest tak głupi i będzie sam pod sobą dołki kopał wypuszczając w bój gorszego kopacza mając do dyspozycji lepszego? Nie sądzę. Wiem jednak, że Mały spieprzył atmosferę w zespole na progu nowego sezonu. Mam nadzieje, że na poniedziałkowym zarządzie sprawy zostaną wyjaśnione w sposób satysfakcjonujący obie strony, gdyż nie chciałbym tracić dobrego grajka ,jakim niewątpliwie jest jak na nasze warunki Małecki.

A jako, że temat o polityce transferowej, to zapytam sobie naszych panów odpowiedzialnych za nią gdzie do jasnej cholery jest kolejny klasowy stoper? I to nie kolejny "testacz" tylko zawodnik wchodzący do drużyny na pewniaka. Jeden Bunoza to mało, poza tym nie wiemy na co go stać, ale skoro został ściagnięty bez zbędnych testów to znaczy, ze ktoś go wcześniej obserwował i podjął decyzje. I niech nikt nie śmie pierdzielić o braku środków na transfery. Nie po to chyba rozbiliśmy obronę, żeby spłacać długi, tylko po to żeby zbudować zespół mogacy zapełnic trybuny nowego stadionu.



Ponieważ podjąłeś spokojną rozmowę, jako i Twój uważny odbiorca, wyjaśnie Ci moje podejście do sprawy. Bez zastanowienia należy przyjąć winę Małeckiego, bez względu na okoliczności. Tego pewnika, ludzie doswiadczeni, nie muszą tłumaczyć. Nie mniej jednak, te okoliczności są tutaj najważniejsze, przy ocenie postawy Patryka. Zauważ, iż jestem jedyny na tym forum, który nie żąda " śmierci " dla Patryka, gdyż internetowe hieny, gdyby to od nich zależało, to rozpieprzyły by ten klub w pięć minut, jak na rozwydrzonych małolatów przystało. Teraz dołóż jeszcze artykuł Marcina i nienawiść do SKWK i zobacz, co żądny krwi tłum frustratów chce wymusić na zarządzie wobec Patryka ? Jestem starszym kibicem i Patryka traktuje po ojcowsku a nie jako rówieśnika, któremu czyham kose pożenić przy jego najbliższej słabości. Nie mam także nic wspólnego z Marcinem, ale widać, że w szatni nie jest sielsko. Kasperczak musi wziąć pod uwagę ten fakt. Przykład Głowackiego stawia wiele pytań, bo klub sprzedając jego i Marcelo przy okazji, wykazał brak woli budowania silnej Wisły. Cupiał zabił wiarę w sukces a Głowa potwierdził nowe wartości w tym klubie i nawet uzasadnione, gdyż do tej pory staż w Wiśle nie był zaszczytem i powodem nagrody, gdyż byle niedojda Łobodziński czy Garguła, na dzień dobry dostawali kasę wielokrotnie wiekszą od piłkarzy dla Wisły zasłużonych i potwierdzonych, którzy przy tej okazji zobaczyli, że to frajerstwo z ich strony, trwanie na siłę w Wiśle, która to Wisła trwanie to uważa za brak wartości takiego piłkarza i traktuje go potem, jak piąte koło u wozu. Każdy zrozumie różnicę pensji z piłkarzem naprawdę wartch tych pieniędzy, ale nie różnicę każdego, pierwszego lepszego paralityka, który okazuje się na drugi dzień po transferze, kompletnym nieporozumieniem. Ale co najgorsze. Bieda w klubie nakazuje zmuszać trenerów do grania tymi nieporozumieniami aż do końca ich kontraktów. Możesz być patriotą, Wiślakiem itd, ale każdy ma granicę logiki zdarzeń a w Wiśle logika nie istniała i nie istnieje, mimo szumnych zapowiedzi Basałaja i nadziei wszystkich zwiazanych z nową, lepszą erą Wisły na nowym stadionie i bazie szkoleniowej. To jest przykład buntu Głowackiego a teraz Małeckiego i pewnie kilku innych ukrytych, których nie stać na otwartą walkę o swoje, jak zrobił to Patryk, nie godząc się na irracjonalnego w składzie Łobodzińskiego czy Jirsaka, zamiast niego. Patryk przeszedł na profesjonalny kontrakt, zaledwie kilka miesięcy temu i to z wieloma bólami po stronie Wisły, jak zwykle w przypadku młodych Wiślaków i potem starych także. W Wiśle nie ma prawdziwej drogi awansu a jedyną drogą tego awansu finansowego, jest znalezienie bogatego kupca. To zdawało egzamin dawniej, ale nie w nowych warunkach, jeśli Wisła nadal , jak twierdzi, chce być liderem ligi, walczącym w Europie. Troszkę trzeba poprzestawiać dotychczasowe priorytety, gdyż obecnie naprawdę jest szamnsa i warto starać się o kasę z LM, która sama w sobie przebija jakiekolwiek transfery z klubu a jednocześnie, jest w stanie te transfery wywindować wreszcie na poziom europejski.

Wracając jeszcze do Patryka, to z dużą uwagą poczekam na werdykt klubu w jego sprawie. Jeśli klub chce udowodnić jego trendowatość w tym piłkarską przede wszystkim, to niech da mu konkurenta, uzasadniajacego tą jego trendowatość, bo z ręką na sercu, Patryk nie ma konurenta na dzisiaj w Wiśle a on ma zaledwie 22 wiosny i gdyby go oszlifować, to mielibyśmy drugiego Kubę Błaszczykowskiego i nie warto, go niszczyć, niemerytorycznie, tylko trzeba się nim zająć i to przez klub, tak jak inni kibice to zrobili, bo nieprawdą jest, że Patryk nie trenował tak jak Marcelo, gdyż był on drugim po nim, który trenował samodzielnie, czy to na siłowni z kibicami, czy to na hali i boisku. Wreszcie, ciekawi mnie postawa Heńka, który o Kalu zawalczył, jak o syna i klub nawet na tym nieźle wyszedł. Tyle tylko, że drobniutki wybryk Patryka, przy historii Kalu, jest nieporównywalny wręcz, jeśli są tutaj jeszcze tacy, co te czasy pamietają i dlatego, tak bardzo bronię Patryka, gdyż nienawidzę hipokryzji i hipokrytów, którzy Kalu wybaczyli a Patryka by zabili, gdyby tylko mogli. Dla mnie ich trąbienie internetowe, jest żałosne i mam nadzieje, że ten typ wirtualnych krzykaczy, weźmie się kiedyś za realny udział w życiu kibicowskim klubu i nauczy się pokory dla ludzi czynu. Im bardziej będą żądać ukamieniowania Patryka, tym bardziej będę go bronił, gdyż odwagą nie jest kopać leżącego, zwłaszcza w przwadze 99,99999 % do 0,00000001 % Owszem, że Patryk ma charakter porywczy, ale umówmy się także, co do niektórych autorytetów piłkarskich, których na stare lata wzywa prokuratura i jeśli Patryk ich nie szanuje i nie pozwoli sobie im ublizać, tak jak było z niezrównoważonym menagerem z Arki Gdynia, to ja go rozumiem. Trudno, jeśli Smuda woli grać, jak Leo Łobodzińskimi nr. 2 w kadrze, to jego wybór a na boisku, nawet Rooney nie przebiera w słowach, czynach i gestach, przy czym nie polecam już Patrykowi, powiększania repertuaru swoich boiskowych odreagowań bez zastanowienia, gdyż limit pecha i głupoty boiskowej a jak sam mówi, także poza boiskowej, wyczerpał i musi to kategorycznie zmieńić, aby przetrwać w tej piłkarskiej dżungli arbitrów wszelkiej maści.
Ostatnio edytowane przez kot : 11.07.2010 o godz. 12:22.
Nie ma rzeczy niemożliwych.
Odpowiedz cytując