|
Kasperczak w niemal każdym spotkaniu w tamtym sezonie trzymał Małeckiego 90 minut na boisku, chociaż ten często zasługiwał, żeby z niego zejść po 45. Naprawdę brak mi słów do tego człowieka. Zero pokory i szacunku. Wydaję mi się, że zamknął sobie drogę do kadry, bo Smuda już kiedyś o tym mówił, że jeszcze jeden wybryk i się pożegnają. Na pewno też nie przyjmie go żaden szanujący się klub. Mały to nie Balotelli, który potrafi naprawdę grać w piłkę (chociaż też mu się głowa z dupą miejscami zamieniły).
Dla mnie kara oczywista: ME wita. Jak chłopak zrozumie, przeprosi, to wtedy może wrócić do pierwszej drużyny.
|