|
Dla mnie nie ma znaczenia, czy Małecki jest najlepszym, czy najgorszym zawodnikiem Wisły. I nie ma co rozpatrywać to z tego punktu widzenia. Ważne jest to, że zachował się jak szczeniak, któremu właśnie odebrano zabawkę.
Nie jest też ważne, czy odmówił wejścia na boisko w sparingu, czy w meczu ligowym albo pucharowym. Okazał w ten sposób lekceważenie dla trenera, który powinien być jego autorytetem, zarówno przez to co robił kiedyś na boisku, jak i za to co zrobił na ławce trenerskiej. Kasperczaka można nie lubić, ale szacunku odmówić mu nie można.
Okazał lekceważenie swoim kolegom z boiska, którym wyraźnie pokazał, że nie można i nie warto na niego liczyć.
Okazał lekceważenie nam, kibicom Wisły i dał do zrozumienia, że te wszystkie pierdoły, które opowiadał do tej pory to zwykłe slogany.
Dla Małeckiego nie Wisła jest najważniejsza. On jest najważniejszy, a wszyscy wokół powinni usłużnie mu nadskakiwać.
Nie wiem jak ukarze Wisła Małeckiego. W każdym razie, to karę powinien zapamiętać do końca życia.
|