Minął miesiąc z ogonkiem od zakończenia rozgrywek naszej buraczanej ligi ale widzę że to wystarczyło niektórym żeby odfrunąć od rzeczywistości.
Otóż moim zdaniem ani Wisła ani żaden polski zespół na tą chwilę nie jest w stanie zrobić faworytowi tego, co Levadia zrobiła nam.
Bo w to trzeba przede wszystkim wierzyć, a po drugie mieć motywację.
A po co polski ligowiec ma się kopać jak mu zapłacą 300 tys euro za sezon ligowej młócki?
5 zespołów poza zasięgiem? rozumiem że Liverpool, Porto, CSKA, Juventus, Manchester City a z resztą będziemy toczyć wyrównane boje
Nie chodzi mi o to, żeby się przed nimi położyć ale patrzmy realnie co potrafią nasze grajki i jakie mają do tego podejście