|
morgenes co do zasady, to zgadzam się z twoją tezą- paremia pacta sunt servanda powinna obowiązywać każdego, piłkarzy i kluby piłkarskie również.
Natomiast nie mogę się zgodzić z twoja teoria dotyczącą transferu Marcelo. Oferta, która na przedstawili Holendrzy była zbyt intratna by ją odrzucić. Mam swoje zdanie o zarządzie Wisły, ale co do jednego jestem pewien- nie pracują tam kompletni idioci. Sądze, że na nic by się zdały fochy Marcelo gdyby nam zaproponowano 1-2 mln €. Jeżeli jednak PSV zaproponowało ponad 3.5 mln plus procent z kolejnego transferu, to w interesie Wisły S.S.A jest sprzedaż zawodnika. Przypomnę Ci, że Wisła, to spółka prawa handlowego a celem nadrzędnym każdej spółki jest przynoszenie zysku.
Sytuacja o jakiej mówisz wkazywałby na to, że niezależnie od kwoty, która nam zaproponują za zawodnika klub musi wyrazić zgodę na transfer, bo tego życzy sobie sam zainteresowany. Do takiej sytuacji nie dojdzie, bo jak wcześniej powiedziałem- klub ma przede wszystkim zarabiać. Dopóki za chcącego opuścić klub zawodnika nie wpłynie odpowiednia oferta na nic się zdadzą jego żądania.
Generalnie rzecz biorąc w konfrontacji klub- piłkarz w gorszej sytuacji jest ten ostatni. Mało to było sytuacji, że przesuwano krnąbrnego zawodnika do rezerw, zmuszając go do rywalizowania z półamatorami? Kto bardziej na tym traci? Pracodawca, który i tak ma zapewniony przychód czy piłkarz, który zalicza regres w rozwoju i w większości przypadków traci renomę a tym samym szansę na transfer?
|