Marszałek napisał(a):

|
Bo on pewnie tyle zarabia,że stać nas tylko na opłacenie 50% jego kontraktu. Tak jak w przypadku Alvareza. W Italii najmniejszy podpis pod kontraktem to jakieś 200 tysiecy. Kupno odpada,bo nie dośc,że trzeba by zapłacić odstepne,pewnie koło miliona euro, to jeszcze trzeba b facetowi płacić jak na nasze warunki gigantyczny kontrakt.
|
Jednakowoż trzeba pamiętać, że jeśli chcemy sportowego rozwoju klubu, ów musi być gotowy na znaczącą podwyżkę kontraktowych płac. Bez tego nie ma mowy o utrzymaniu konkurencyjnej pozycji w naszej rozwijającej się lidze na rynku kontraktowym oraz sprowadzaniu, zatrzymywaniu i grze przy Reymonta coraz lepszych zawodników. Na szczęście nowe stadiony dają tu dużo większe niż dotychczas możliwości. Trzeba je wykorzystywać.
A Milinković...Jeśli jest naprawdę dobry, nie ma powodu nadmiernie oszczędzać na jego kontrakcie. Bardzo potrzebujemy dobrych zawodników, to przecież oczywiste. A teraz już nikt nie może powiedzieć, że Wisła nie ma środków na sensowne transfery.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze"