sergio napisał(a):

No proszę Cię śmieszne koszty?
Koszty zabiegów lekarst i dodatkowe koszty takie jak wizyty kontrolne w sumie oscylują
w granicach kilkunastu tysięcy złotych a ilość zabiegów wynosi rocznie 6 tys. oficjalnie
Od poczatku wierzylem ze sprawa refundowania in vitro zostala zmyslona jako zabieg PRwski, ktory mial spelnic 2 cele:
- odwrocic uwage spoleczna od rzeczywistych problemow sluzby zdrowia
- spolaryzowac spoleczenstwo w ramach znanej zasady PO "zgoda buduje".
|
Wychodzi więc w granicach ~100 mln zł rocznie jeśli faktycznie są takie liczby. Większej refundacji niż 30%-50% raczej nie będzie na początku więc to są sumy w granicach kilkudziesięciu mln zł. W stosunku do małej nadprogramowej podwyżki dla nauczycieli, reformy zdrowia, kombinacji przy emeryturach taki wydatek dla budżetu to mały pikuś. Przesunięcie częsci którejś z rezerw celowych pokryje ten wydatek.
Osobiście nie popieram za bardzo in vitro, nie ze względów etycznych, ani religijnych, a bardziej ze względu na to że w domach dziecka jest tyle dzieciaków, które czekają na nową rodzinę.
A co do bizancjum to ważne są dwie kwestie, które często poruszane są u mnie przy rodzinnych imprezach. Rozdęta do granic możliwości "służba" prezydenta i fakt, że rezydencje prezydenckie nie zostały sprzedane jak pierwotnie planowano. Niech zostanie Jurata i Wisła, a resztę sprzedać.