wolfy napisał(a):

Acha. Jesteśmy Wisłą Kraków. Pewnie Litwini już robią w portki!
Ciekawe, czy Włosi myśleli tak samo przed swoim ostatnim meczem na mundialu.
Ale niektórzy jak widać nie uczą się nigdy.
Dostaliśmy od Levadii, Cracovii, ale jesteśmy Wisłą Kraków. Pojedziemy jakiś tam Litwinów nawet, jeśli trzeba będzie wystawić awaryjnie Singlara na stoperze i Kurto na bramce. Bo przecież nazwiska nie grają - tylko nazwy klubów
Jasne.
|
Nic dodać, nic ująć. Lewadia, Valerenga, Dimamo Tblisi jak widać mało kogo coś nauczyły. A już na pewno nie naszych działaczy.
W Europie nazwa naszego klubu niestety sportowo NIC NIE ZNACZY. Dla nikogo nie jest synonimem piłkarskiej siły od dawna. Litwini przystąpią do dwumeczu z przekonaniem, że z Wisłą można wygrać.
Dalej bujajmy w obłokach jeśli chcemy kolejnych pucharowych klęsk.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze"