Nie chodziło mi o przerzucanie się jakimiś doktrynami ekonomicznymi, czy to Friedmanem, czy Keynsem. Bardziej chciałem zwrócić uwagę na to, że hasło "obniżanie podatków", które dla większości Polaków ma bardzo melioratywny wydźwięk to nie jest panaceum na uzdrowienie naszej gospodarki i uczynienie Nas bogatszym społeczeńśtwem. Wszechobecna biurokracja i parapodatki to są prawdzii "hamulcowi" naszej gospodarki.
Oj. Przepraszam, ale nie chciałem Cię obrazić. Za długo siedzę w tym giełdowym bagienku i już wyrobiły mi się pewne nawyki jeśli chodzi o "zachęcanie" nowych inwestorów. Co do samej prywatyzacji przez emisję akcji PKO i Taurona z tego roku to wiedziałem że się tak to skończy, że prędzej czy później rząd dostanie dzwonek ostrzegawczy, który rozwieje nadzieję o wielkich wpływach z prywatyzacji w tym roku. Na pewno są jakieś plusy tych obu prywatyzacji, czyli szybka i pewna kasa do budżetu, a także reklama spółek, które jednak dzięki wejściu na giełdę zostały przedstawione szerszej widowni (głownie chodzi o inwestorów zagranicznych). Moment na prywatyzację oczywiście nie był najlepszy, bo sytuacja jaka jest obecnie to każdy widzi, a ja mam cały czas przed oczami widmo drugiego dna rzędu <1500 pkt. na WIG20. Jak będzie, zobaczymy
