Przyjeżdżacie z wiosek do miasta i myślicie, że będziecie mniej wioskowi, jeśli zagłosujecie za kandydatem na którego głosują "młodzi wykształceni z wielkich miast"?
Tyle w temacie.
ps. wydźwięk mojej wypowiedzi jest celowo przejaskrawiony, mam nadzieję, że nikt nie odbierze tego inaczej.