|
Trzeba zrozumieć kibiców i włodarzy Ruchu.
Przykładem niech będzie Glik... Oczywiście, że mogą sobie na tyle wyceniać swoich zawodników, bo a nuż widelec trafi się jakiś frajer z zagranicy, który wyłoży taką kasę. W takiej sytuacji nie pali im się do sprzedaży teraz bo i po co? To ile ktoś jest obiektywnie warty to zupełnie inna para kaloszy.
Czy Gorawski był wart 1,7 mln (notabene też wychowanek Ruchu) ?
Dlatego też trzeba szukać za granicą. Ewentualnie nacisk samego piłkarza mógłby tu coś zdziałać.
|