Reser napisał(a):
|
Wisła jako profesjonalny klub była zobowiązana wytransferować Marcelo skoro on sobie tego życzył
|
O cholera…Reser, faktycznie miażdżysz. Nigdzie na świecie żaden klub nie ma obowiązku dbać o interes piłkarzy bardziej niż swój, czy kierować się ich interesem, a nie swoim. Nigdzie na świecie klub nie ma obowiązku opierać swojej polityki kadrowej na życzeniach i widzimisię piłkarzy, podporządkowywać ją im. Bo to gotowy przepis na katastrofę. Ba, na świecie żadna firma nie funkcjonuje po to, by przede wszystkim zadowalać swoich pracowników i nie układa pod ich marzenia polityki finansowej i kadrowej. Może poza Koreą Północną. Tam chciałbyś wysłać Wisłę?
radek2323 napisał(a):
|
A pomyslales moze logicznie co bedzie jak nie wejdzie tak jak przez ost 10 lat ? wtedy dlug pomnozysz sobie razy 2 3 ? Cupial wystarczajaco duzo wpompowal w ten klub zreszta zobacz na chelsea abramowicz kupuje wyklada grube miliony a zwyciestwa w lm jak nie bylo tak nie ma
|
Nie masz racji w polemice z Kotem. Właśnie po to inwestuje się w klub, aby coś osiągnąć i zyskać pieniądze oraz wyniki, a nie dostawać ciągle lanie przez 10 lat i więcej. Jeśli się tego nie zrobi, to będzie tak jak jest przykładowo w Odrze Wodzisław, gdzie nikt „grubych milionów” w nic nie wkładał. Owszem, nikt ich w ten sposób nie stracił, ale klub i tak tonie w długach, jest znacznie bliższy bankructwa niż rentowności, nikt na nim nawet złotówki nie zarabia, nie ma kompletnie żadnych sukcesów. Finansowa (i nie tylko) tragedia i rozpacz.
Jeśli jeszcze nie rozumiesz, zobrazuję Ci to w inny sposób:
Żadna firma na świecie nie oddaje rynku konkurencji, nie wycofuje się z walki o liderowanie w branży, o nowych sponsorów, nowe fundusze, lepsze wyniki, nie osłabia się, nie zanie..... inwestycji w swoją linię produkcyjną i fachowców z obawy, że czasem coś może się nie udać i w ten sposób straci więcej niż nie robiąc nic! Żadna firma ze strachu przed czasowymi problemami nie rozwala swojego marketingu, długo nie ma prezesa, olewa sprawę własnej bazy, zadowolenie własnych klientów, długofalową strategię działania, nie zatrudnia do roboty obieżyświatów o wątpliwych kwalifikacjach zamiast potrafiących cokolwiek fachowców itd. itp..
Jeśli nadal nie nadążasz, Wolfy pewnie wytłumaczy Ci to jeszcze zwięźlej. Bo Kot, co mnie nie dziwi, chyba już stracił cierpliwość.