Wyświetl pojedynczy post
kot
Senior Member
 
 
Od: 04.2003
Skąd: Witcherland

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#27904
Stary 04.07.2010, 20:18
Dla uporządkowania myśli warto pamiętać, że Marcelo był podstawowym stoperem Santosu i najlepszym zbierającym górne piłki w lidze brazylijskiej i to w wieku młodszym od jego obecnego zastępcy w Wiśle z ligi i zespołu deczko niższej rangi.

Ja nie mam pretensji do Cupiała czy obecnych mioteł klubowych za sprzedaż Marcelo a nawet i Głowy, tylko bez względu na okoliczności tej jednoczesnej wyprzedaży defensywy, mam pretensje za powtarzanie tych samych błędów. Tak jak kiedyś można było rozumieć politykę sprzedaży każdego, o każdej porze dnia i nocy, tak teraz już nie bardzo. I nie dlatego, że mamy grać na nowym stadionie i liczymy na masy kibicowskie, lecz dlatego, że dawne tłumaczenie braku szans gry i zarabiania w LM z uwagi na nieosiągalnych rywali w drodze do tej LM, nie jest już od roku aktualne. Teraz wchodząc do LM zarabiamy nie mniej niż 12 mil €, co jest równoznaczne z koniecznością sprowadzenia za darmo i sprzedania do rasowych klubów zachodnich ok. 5 ( pięciu ) takich Marcelo lub całej drużyny poza nim. Pytam więc klub mistrzowski, jakim jest i podobno ma nadal być Wisła Kraków Cupiała, kiedy, jeśli nie teraz, warto starać się o tą LM i w niej zarabiać wraz z prawdziwą promocją pilkarzy pod sprzedaż ? To jest chyba wizja prawdziwego interesu sportowego Wisły oraz finansowego Cupiała i TFK i to wizja realniejsza od wszelkich dotychczasowych, co Debrecyn udowodnił z Levadią ? Dlaczego więc odpuszczamy w tym roku punkty do rozstawień pod przyszłe rozgrywki pucharowe ? Dlaczego w zasadzie, taką hurtową rozsprzedażą defensywy, oddajemy prawdopodobnie kolejne mistrzostwo Polski, o które z roku na rok, będzie już coraz trudniej ? Przykro mi, ale nie ma racjonalnych argumentów do obrony takiej polityki klubu. No bo jak każdy logicznie pomyśli, to wystarczy dwa lata pod rząd zdobyć mistrza i wejść do LM i Wisła nie ma długu a nawet jest na dużym plusie rozwojowym. Natomiast z samej sprzedaży piłkarzy, wyjście z długu może potrwać i 20 lat i nie wiadomo czy z powodzeniem ?. Przyznam uczciwie, że bez względu na kłopoty czy wieczne zbiegi okoliczności, świadczy to wszystko o braku nie tyle kontroli nad polityką Wisły, co złym punkcie widzenia tego interesu Wisły, bowiem przy takiej polityce przypadku, Wisła nie ma szans na stabilizację i tym bardziej na europejski rozwój.

MaciOsa zaś poprosiłbym, aby nie przesadzał z tym swoistym marketingiem klubowym, bo czasami, może on dać odwrotne skutki do zamierzonych.
Ostatnio edytowane przez kot : 04.07.2010 o godz. 20:23.
Nie ma rzeczy niemożliwych.
Odpowiedz cytując