|
gdy Marcelo przychodził do Wisły był takim samym no-name'm jak Sadlok na tę chwilę.
Już nie pamiętacie jego pierwszych meczów, gdy każdy pojedynek o górną piłkę to był pewny faul za odpychanie rękami?
Ruch dyktuje horrendalne ceny, ale jak za Milinkovica - takiego samego no-name'a, w dodatku z gorszego klubu - lekką ręką wydalibyście to 500 euro. Brak konsekwencji.
|