To jest CZAT

...? 20 postów na minutę, a w co drugim "ale matoły", "ale debile"...

Proste, że żal jak cholera. Odszedł (chyba nikt w to nie wątpi) właśnie najlepszy obrońca w klubie i w lidze, a przy okazji obecnie najlepszy piłkarz w drużynie. Jak by tego było mało odszedł chwilę wcześniej kapitan, również stoper, a zatem pożegnaliśmy filary najlepszej w lidze defensywy. Ale co mieli zrobić... 2 miliony euro nie leżą na ulicy, a z niewolnika nie ma pracownika. Kto powiedział, że Bunoza nie okaże się lepszy albo, że na Copa Cabanie nie czeka już kolejny Marcelo... Owszem to wszystko są niewiadome, a Marcelo był pewnym punktem drużyny, a do tego gwarantem kilku bramek w sezonie. Żegnaliśmy już jednak Uche, Żurawskiego, Szymkowiaka, Kosowskiego, Kałużnego mimo to od tamtego czasu wciąż jesteśmy w czołówce.