Wyświetl pojedynczy post
rav
Socios Wisła Kraków
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#11558
Stary 03.07.2010, 15:34
picasso napisał(a):Wyświetl post
rav napisał(a):
Naprawdę, i Wisła jako jej kibice, i Wisła jako klub - mamy na co narzekać. Jak pokazały przykłady innych miast - dało się inaczej, lepiej. Stadion Lecha - niby niezbyt piękny, ale z zewnątrz dużo ładniejszy (bo nasz obiekt może z powodzeniem kandydować do tytułu brzydactwa wieku).
zgadzam się z resztą,ale to ze Tobie sie nie podoba,nie znaczy że jest brzydki.mnie akurat sie tego typu stadiony podobaja.w kwestii gustów nie ma obiektywnej oceny.
Gdyby wygląd tego stadionu był jedyną jego wadą (w moim mniemaniu) to naprawdę nie było na co narzekać. Swojego zdania na temat wyglądu stadionu nie zamierzam nikomu narzucać, przychylam się, że to kwestia gustu.

A tak precyzując moją opinię na temat wyglądu tego stadionu: uważam, że jest cholernie brzydki z zewnątrz. Zero spójności: trybuny za bramkami skośne, trybuny większe - kąty proste, w rogu okrąglak, w narożnikach od strony północnej i południowej hula wiatr. Chory kształt dachu w narożnikach - projektant poszedł na łatwiznę, zamiast nawiązać dachem do trybuny którą przykrywa.
Patrzysz z Parku Jordana, będąc wśród zieleni, drzew i widzisz ociężałe betonowe blokowisko z kwadratowymi ramami i jakieś szyby. Z drugiej strony wejście do tego kloca osłonięte ma być "pekaesową" wiatką. Brak nawiązania do klubu, jakichś elementów dekoracyjnych.

W środku, jak dla mnie, stadion będzie się ładnie prezentował. Tu nie marudzę.

I tak precyzując: wcale nie jestem zwolennikiem oponek. Już 5-6 lat temu za stadion, który powinniśmy wziąć jako inspirację (mówie o bryle, a nie np. o kolorze krzesełek) uznawałem obiekt Boavisty Porto:



morgenes napisał(a):Wyświetl post
Rav, wydaję mi się, że w zbyt wysokim procencie obarczyłeś miasto winą za stadionowe wpadki. Nie wspomniałeś ani słowem o tym, od czego większość kłopotów się zaczęła: od projektu, spapranego i nie przystającego do futbolowych wymogów. Do tego doszły jeszcze opóźnienia w przekazywaniu poszczególnych części projektu wykonawcom. Uważam, że wina dzieli się rowno po połowie.
Projekt to kwestia miasta. Możemy rozmawiać o winie Wisły jeśli chodzi o projekt trybuny południowej, ale pamiętajmy też, że został on wykonany kilka lat wcześniej, nim wbito pierwszą łopatę. Natomiast w trakcie budowaniai po wybudowaniu trybuny południowej wiele osób apelowało do miasta by zmienić projektanta. W tym proszono o to osobiście prezydenta Majchrowskiego, podając przykłady niekompetencji. On to olał, zasłonił się bzdurnym stwierdzeniem, że projektanta zmienić się nie da i kolejne etapy budowy zlecał Obtułowiczowi.

A tak w ogóle, to ciekaw jestem ile prawdy jest w informacji, że około 2001-2002 roku przyprowadzono Majchrowskiemu przedstawicieli firmy HOK Sports (projektanci m.in. stadionu olimpijskiego w Sydney, stadionu Arsenalu czy jednej z trybun na Chelsea) i ich olał.

morgenes napisał(a):Wyświetl post
Poza tym prosiłbym również o to, aby nie używać słowa "miasto", bo jest zbyt ogólne i krzywdzące dla wielu organów miejskich, które z budową mają niewiele wspólnego. Jeśli już mówimy o inwestorze i nadzorze, to mówmy precyzyjnie: jest to ZIKIT oraz nasi radni.
Raczej ZIKiT i przełożony ZIKiT-u - prezydent Krakowa. On jest ich zwierzchnikiem i tolerował to co tam się dzieje mimo dziesiątek niepokojących informacji, które mu dostarczano.
Co do radnych, oni nie mają aż takiego wpływu. Mogliby nie pozwolić na zapisanie pieniędzy w budżecie, nie zgodzić się na kolejne dofinansowania. Koniec końców zgadzali się. Radni mogli wysyłać interpelacje, omawiać kwestię budowy, ale to urzędnicy prezydenta kierują tym wszystkim.

morgenes napisał(a):Wyświetl post
A dlaczego nikt nie jeździ po wykonawcy stadionu? Sądzicie, że kto zamawia np. krzesełka albo murawę? Miasto? Majchrowski siedzi przed telefonem i koordynuje dostawy gruszek z betonem, żwiru, rur i tysięcy innych spraw?
Można po wykonawcy jeździć, ale ważny jest nadzór nad wykonawcą. W umowie są kary za niedotrzymanie terminu. Dlaczego ich się nie stosuje? Zapewne dlatego, że najpierw terminy zawalił inwestor, nie dostarczając na czas projektu. Zatem w przypadku procesu wykonawca ma duże szanse na wygraną.
Ostatnio edytowane przez rav : 03.07.2010 o godz. 16:00.
Odpowiedz cytując