|
Przecież sprzedaliśmy Głowackiego za półtora miliona euro i w zamian wypożyczyliśmy chłopaka z Bośni. Jakkolwiek rokujący na przyszłość by on nie był, to nie jest to polityka wzmacniania kadry, budowy silniejszego zespołu i ściągania gwiazd, a jedyna zmiana za Basałaja w porównaniu do poprzedniej miotły polega na tym, że następca Głowackiego może przyjść (bo to jeszcze nie jest transfer definitywny, jak donoszą media, a jedynie wypożyczenie) za (małe, ale jednak) pieniądze, a nie darmo.
Jak w takiej sytuacji wyobrażasz sobie nagle ściąganie do Wisły grajków z Mundialu? Przyjadą tu i co? Gdzie będą trenować? Na kartoflisku? Gdzie będą grać? Na Hutniku (bo przecież prace się opóźniają, klub zaklepał na pierwsze mecze stadion Hutnika)? Z kim będą grać? Z wypożyczonymi chłopakami z Bałkanów (nic im nie odejmując, to w najlepszym razie melodia przyszłości)?
Przecież to się kupy nie trzyma.
|