|
Ghana straciła niepowtarzalną szansę na awans nie do półfinału, a finału MŚ.
Jakieś fatum wisi nad afrykańskimi drużynami. Jak dostaje się karnego (zasłużonego, rzecz jasna) w 121 minucie meczu i się go marnuje, to pretensje można mieć tylko do siebie.
Z takiego obrotu sprawy cieszą się Holendrzy. Urugwaj pod koniec meczu słaniał się na nogach i stracił Suareza, czyli jakieś 20% wartości drużyny. Holendrzy są teraz zdecydowanymi faworytami do gry w finale, mimo że w meczu z Brazylią nie zachwycili.
Tak naprawdę to drabinka ustawiona dziwnie - jeśli do finału awansują Niemcy (a taki scenariusz uznaję za najbardziej realny), to będą mieli na koncie Anglię, Argentynę i Hiszpanię. Troszkę inna skala trudności niż Słowacja, Brazylia i Urugwaj. W porównaniu z Niemcami Holandia miała też bardzo słabą grupę, w której niewiele musiała się wysilić.
Dlaczego o tym piszę? Niemcy, jako typowa drużyna turniejowa rozpędzają się z meczu na mecz, mając coraz to silniejszych przeciwników. Holandia zmęczyła się - i tak w nieznacznym stopniu - dopiero wczorajszym meczem, a ma przed sobą osłabiony Urugwaj.
Dlatego jeśli dojdzie do finału Niemcy-Holandia, afroslawo-aryjczycy będą niestety zdecydowanym faworytem.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|