Wyświetl pojedynczy post
rav
Socios Wisła Kraków
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#11522
Stary 03.07.2010, 09:42
Tradycyjna dyskusja między wiecznymi narzekaczami a niepoprawnymi optymistami trwa w najlepsze. Spróbujmy to trochę wypośrodkować.

Cofnijmy się o rok i przypomnijmy sobie kulisy zamknięcia placu budowy dla Wisły i jej wyprowadzki.

Wówczas przekonywano nas, że dzięki temu 1 lipca 2010 Wisła wprowadzi się na Gotowy, Nowoczesny Stadion! Że mamy jeszcze szansę na Euro 2012, więc niech Wisła zaciśnie pasa, niech poświęci ten jeden rok na grę na Hutniku (powtarzam, Hutniku(!), a nie w Sosnowcu) i po roku wielkim otwarciem stadionu rozpocznie swoją nową erę Wielkiej Wisły.

To było logiczne. Wisła opuszcza teren a budowniczy mają rok, żeby w spokoju, według skrupulatnego planu, ale tak by im nikt nie przeszkadzał, skończyć stadion. Stadion, co do którego było nieco uwag (przede wszystkim co do wyglądu), ale generalnie miał spełniać wszystkie wymogi Ekstraklasy i UEFY dla klasy Elite. Miał być nowym wspaniałym Domem Naszego Klubu - i dla takiego Domu warto było wyprowadzić się aż na rok i tułać po innych boiskach, stracić sporo wpływów z biletów i jak się okazało także mistrzostwo Polski, by po roku wygłodniali fani Białej Gwiazdy drzwiami i oknami walili na otwarcie obiektu. I już tu z satysfakcją zostali na całe dekady.

Minął rok. Okazało się, że:
- stadion wciąż nie jest gotowy, termin otwarcia wciąż nie jest znany (tzn podano 30 października, ale mało kto w to wierzy),
- pierwszy mecz w LE Wisła najprawdopodobniej zagra na Hutniku,
- stadion zawiera mnóstwo niedoróbek,
- w końcowej fazie budowy miasto stara się oszczędzić na czym się da,
- koszty budowy wzrosły, a co za tym idzie czynsz dzierżawny - co przełoży się albo na wyższe ceny biletów, albo na zmniejszenie środków na budowę zespołu,
- wciąż nie wiadomo ile trzeba będzie za stadion zapłacić,
itd...

Naprawdę, i Wisła jako jej kibice, i Wisła jako klub - mamy na co narzekać. Jak pokazały przykłady innych miast - dało się inaczej, lepiej. Stadion Lecha - niby niezbyt piękny, ale z zewnątrz dużo ładniejszy (bo nasz obiekt może z powodzeniem kandydować do tytułu brzydactwa wieku), większy, a poza tym Lech na nim grał przez ostatnie pół roku - u nas się nie dało. I kto wie czy nie zostanie skończony wcześniej. Stadion Legii, która grała na nim non stop, a przez rok zbudowano na nim trzy trybuny od A do Z. U nas nie dało się przy zamkniętym placu budowy wznieść dwóch trybun i dokończyć zaplecza trzeciej (nawet nie zaczęto tego robić). Cracovia, która wyprowadza się na rok szybciej od nas wraca na nowy, skończony stadion miesiąc przed nami.

Jeszcze co do stadionu Lecha. Mówi się, że są tam niedoróbki, że jakieś dziwne rozwiązania zastosowali, że zupełnie pokręcony w środku, nawet że ściany pękają... Tam też nie do końca dogadali się w jaki sposób Lech będzie korzystał z obiektu. Ale to, co uderza tam najbardziej, to nieprawdopodobny optymizm związany z tą budową. Pojawiały się tam problemy, ale wszystkie strony zmierzały do tego, żeby je wspólnymi siłami rozwiązać. Jak wykonawca miał obsuwę z terminem położenia kratownicy dachowej, to zadeklarował, że za opóźnienie pokryje z własnej kieszeni. Jak wybudowano za szeroką trybunę, to część zburzono, żeby główne trybuny były bliżej murawy. Jak murawa się zniszczyła to raz-dwa ułożono nową. Są problemy, ale jedziemy na jednym wózku i pracujemy razem - tak to wygląda w Poznaniu. To coś niebywałego jak różny jest klimat wokół inwestycji stadionowej tam i u nas...

Odpowiedzialność za tą sytuację w 90% ponosi miasto z jej szefem, prezydentem Krakowa i trzeba to jasno podkreślić. Daleki jestem do stwierdzenia, że to dlatego, że Majchrowski kibicuje Cracovii, co najwyżej ma lepsze kontakty z Filipiakiem niż z przedstawicielami Wisły. Natomiast na przykładzie stadionu Wisły widać, że Majchrowski dał się poznać jako kompletny dyletant jeśli chodzi o zarządzanie miastem. Po prostu jest nieudolnym prezydentem.

Przecież jego ludzie mieli problem nawet z terminowym dopięciem kwestii krzesełek. Taki przykład, jeden z wielu: 16 marca dyrektor Niedziałkowska powiedziała, że zamówili krzesełka. Spontanicznie wyszedł temat zmiany wzoru z krzesełek, który został dostarczony 18 czy 19 marca. Tego dnia można je już było zamawiać. Ale nie - zaczęły się przepychanki, czy aby na pewno ten wzór i ta firma. Miasto, wykonawca, producenci - każdy zaczął ciągnąć w swoją stronę. W efekcie producent otrzymał zamówienie... uwaga uwaga.... 17 maja!!! Dwa miesiące obsuwy przy tak prostej sprawie - gdzie wszystko zdawało się dopięte 19 marca!

Smutne niestety, że trochę winy ponosi też nasz klub. Brak decyzyjności przez pół roku odbija się na Wiśle głośną czkawką. Prawdą jest, że wielokrotnie miasto zwracało się z prośbą o opinię do Wisły w pewnych sprawach i prawdą jest, że odpowiedź przychodziła z ogromnym opóźnieniem. Chociażby tak było z kasami - gdy padła informacja, że zaprojektowano tylko dwa okienka kasowe, w mieście zreflektowali się i przesłali do Wisły prośbę o stanowisko ile takich kas chce i gdzie. Ta nadeszła wiele tygodni później, już jak prezesem został Basałaj. To niestety też tylko jeden z przykładów. O tym jak wyglądają "negocjacje" z miastem ws. umowy szkoda pisać...

Wielokrotnie w tym roku zostaliśmy oszukani, więc niech nie dziwi, że doszukujemy się najbardziej pesymistycznych wariantów przyszłości. Łącznie z oddaniem stadionu do użytku w czerwcu 2011. Lub nieoddaniem jakichś jego części po wsze czasy (po wyborach temat może umrzeć na kilka lat).

Natomiast co do samego stadionu, trudno nie zauważyć, że niektórzy za bardzo go krytykują, a niektórzy za bardzo chwalą. Trzeba przyznać, że będzie to obiekt przyzwoity, ale też może być trochę niedoróbek i kontrowersyjnych elementów. Jednak te podstawowe cechy będą zachowane: pojemność 33 tys. powinna być optymalna dla takiego klubu jak Wisła. Wysoki komfort na trybunach w niemal każdym sektorze. Spora przestrzeń pod trybunami, świetna widoczność z wyższego piętra i dość dobra z niższego. Pełne zadaszenie, jak sądzę (chociażby po kształcie dachu) znakomita akustyka. Mimo wszystko cieszmy się tym co będziemy mieli - ale dopiero gdy już rzeczywiście będzie można ze stadionu skorzystać. A do tego czasu pilnujmy, by wszelkich niedoróbek i błędów było jak najmniej.
Odpowiedz cytując