!!IRIVER!! napisał(a):

To i ja zabiorę głos. Byłem za Brazylią, choć i Holendrów lubię. Pierwsza połowa zdecydowanie dla Brazylijczyków, w zasadzie mogli to rozstrzygnąć i rozwiać wszystkie wątpliwości. Druga część to tak, jakby zamiana koszulkami. Dalej przewaga jednej ze stron, tylko, że dominacja Pomarańczowych. Dwa gole, pierwszy dziwny, drugi piękny. Potem głupota Felipe Melo, no i jednak Canarinhos znowu odpadają z Europą, podobnie jak 4 lata temu.
Jeśli mam podsumować grę Brazylii i Holandii na tych MŚ to powiem tak: Holendrzy to zupełnie inny świat niż EURO 2008. To już nie są radośni gracze, którzy atakowali przez 90 minut, demolowali w fazach grupowych, a potem zdychali i dostawali w dupę od Portugalii (2004 i 2006), czy Rosji (2008). W zasadzie zarówno w 2004 i 2008, jakby się przyznawało tytuły za piękno po fazie grupowej, to właśnie Pomarańczowi byliby najlepsi. Na tych MŚ całkowita zmiana. Lekki minimalizm - myślałem, że dzisiaj ich to pokara, ale jednak się nie udało. Udowodnili, że są gotowi na wielki wynik. Van Maarwijk pokazał jak trzeba grać aby wygrać. Dobry przód i konsekwentna obrona. Wielkie brawa! 
Co do Brazylii, powtarza się historia sprzed 4 lat, znów 1/4 finału. Niektóre dziwne powołania. Dunga zostanie zjedzony za brak Ronaldinho czy Pato i jeszcze paru innych. Głupota Felipe Melo przypomniała mi zachowanie Nigeryjczyka z meczu z Grecją, choć stawka znacznie wyższa. W pierwszej części dzisiaj wielka konsekwencja, grupę wygrali zbyt małym nakładem sił (tak samo jak i Holandia i Argentyna). Na pewno ogromne rozczarowanie u Kanarków, no ale za 4 lata grają u siebie, zatem chyba nikt tam nie bierze pod uwagę innego wyniku, niż Mistrzostwo Świata.
Nadal gra mój faworyt - Argentyna, i choć nie będzie mojego finalu marzeń: Brazylia - Argentyna, to jednak liczę, że zagrają w nim Oranje i Albicelestes
|
Dziś się im udało bo mieli farta, następnym razem za taką gre zostaną ukarani