maci0s napisał(a):

Wreszcie bo nie mieliśmy odpowiedniej struktury w klubie, bo jak przychodzą dzieci do młodzików to trener zamiast patrzeć na umiejętności pyta czy tatuś ma jakąś firmę...?
Realia w jakich funkcjonował ten klub były chore!!
|
Coś w tym jest - kiedyś będąc jeszcze studentem grałem z kumplami na jakimś asfaltowym boisku w pobliżu akademików pk. Często kopało tam paru gówniarzy, z czego jeden z nich był praktycznie zawsze, kiedy się tam poszło. Chłopaczek miał 10-12 lat, na tle rówieśników to umiejętnościami niebo a ziemia, warunki fizyczne jak na swój wiek też miał niezłe, toteż często go braliśmy jak kogoś brakowalo. Spokojnie dawał radę nawet na tle 10lat starszych kolegów, na pierwszy rzut oka - talent pełną gębą. Kiedyś spytałem go, gdzie gra, może by się zapisał do szkółki Wisły. Powiedział coś w stylu że jego rodziców nie stać - chciał się zapisać, ale żeby się dostać trzeba płacić wysokie wpisowe(?!?), więc poszedł do Hutnika...
Nie chciało mi się w to wierzyć... przecież na zachodzie biedniejszym utalentowanym chłopakom płaci się wysokie stypendia, żeby tylko grali w ich klubach, żeby można ich było wyszkolić, a po latach sprzedać... Teraz po tym co pisze maci0s przypomniała mi się ta sytuacja. jesli ktos wie wiecej niech napisze - bo jesli to prawda to k**wa cos z tym trzeba zrobić!
paranoja...