St@chu napisał(a):

Dla tego zaskakujący, kto się spodziewał jakiegokolwiek innego wyniku w sondażu.
Nie od dawna wiadomo, że w naszym kraju każdy sondaż, np. dotyczący zaufania do polityków, oceny ich pracy itp. opiera się wyłącznie na tym, czy osoba pytana lubi danego polityka, czy nie.
A nie na faktycznej ocenie pod kątem zadanego pytania.
emj10 napisał(a):

Eh strona mi się zamknęła i mojego posta diabli wzięli.
W skrócie
1. Nowe twarze w polityce, które nie zostały umoczone w czasie zmian 89r. bezpośrednio przed nimi, a także po nich. Przyklady: Poncyliusz, Arłukowicz, Nitras, Piechociński
Nie ważny jest wiek tych polityków, a ważne ich realne działanie i powiew świeżości jaki mogą wnieść do tego stęchniałego grajdołka.
2. Odejście dyskursu publicznego od spraw z przeszłości, czyli zbrodni Okrągłego Stołu, "zbrodni" lat 90-tych, "zbrodni" po 2000 roku na rzecz szeroko idących zmian w takich dziedzinach życia jak polityka zdrowotna, reforma emerytalna, integracja wewnetrzna, czy sprawy międzynarodowe
3. Koniec z polityką podziału na lepszych i gorszych. Tych co lewej i tych z prawej. Tych z naszej Polski i z waszej Polski.
4. Odpowiedzialność polityków wobec wyborców, którzy oddali na nich głos. Przełożenie się działalności polityki centralnej państwa na różne regiony kraju.
5. Ustawa o wymaganiach na poszczególne urzędy w państwie: premier, prezydent, marszałek etc. która jasno określa jakie wymagania ma spełnić kandydat na dany urząd (egazmin z wiedzy o Polsce, znajomość języków, doświadczenie z pracy w instytucjach publicznych, szeroka wiedza z dziedzin prawno-ekonomiczno-społecznych, obycie międzynarodowe)
|
Nowe twarze w polityce jednak są - jak sam wskazałeś, Arłukowicz, Poncyliusz, ale takich osób jest więcej. Nie wiem czy akurat Piechociński (rozumiem że ten z PSLu) to jest dobry przykład, bo on akurat to stara wyga sejmowa.
Ale wbrew pozorom to nie chodzi o to, czy ktoś jest nowy (bo Palikot też jest nowy, a świeżości nie ma, tylko smród), tylko to jakim jest człowiekiem. Moim zdaniem to co ostatnio wyprawiają ludzie z PO jest zwyczajnie kompromitujące - dziwię się, że nikt z tych młodszych polityków nie ma odwagi powiedzieć, że on w takiej partii która trzyma Palikota nie będzie marnować czasu.
Więc ja może poczekam, aż ten powiew świeżości przyniosą porządni, kompetentni ludzie, a nie osoby dla których Palikot jest wzorem. Wolałbym, żeby Ci młodzi Platformy nigdy do polityki nie trafili, bo mają jeszcze mniej do zaoferowania niż stara powska gwardia, przy nich Tusk i Schetyna to tytani intelektu i kompetencji.
Pozostałe kwestie to raczej zbiór życzeń, które nigdy się nie spełnią, bo świat inaczej jest skonstruowany. Wątpię też, by którykolwiek polityk zgodził się na to, by ktoś go egzaminował.