|
Amika się przestraszyła, że obudzi się z ręką w nocniku (tzn. w eliminacjach LM bez napastnika) i zakontraktowała Wichniarka w trybie awaryjnym.
Moim zdaniem porównywanie powrotu Żurawskiego do Wisły i Wichniarka do Amiki jest bez sensu.
Żurawski to żyjąca legenda Białej Gwiazdy, jeden z najlepszych napastników w historii. Nawet jak nie wypali pod względem sportowym, to i tak zarobi na swój kontrakt, ściągając na Reymonta dodatkowych kibiców. Dobry ruch marketingowy, a i spora szansa na sukces sportowy. Na Cyprze jednak grał w podstawowym składzie, strzelił trochę goli. W dodatku on nie musi dużo strzelać - wystarczy że odciąży Brożka, samą obecnością na boisku i absorbowaniem obrońców ułatwi Pawłowi strzelanie bramek.
Wichniarek tymczasem, mimo że był w Bundeslidze cały poprzedni sezon to grał tragicznie. Nie strzelił żadnego gola dla spadkowicza Herthy, a praktycznie całą rundę wiosenną spędził na ławce. Oczywiście w polskiej lidze każdy emeryt może być wzmocnieniem, ale Amika chce walczyć o LM i jeden Wichniarek to stanowczo za mało.
A pod względem marketingowym to nic nie znaczący transfer. Wichniarek może i jest wychowankiem Kolejorza, ale w dawnym Lechu Poznań strzelił raptem 4 gole! W Polsce kojarzony jest głównie z Widzewem, tam się wypromował. Gdzież mu do takiego Reissa...
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|