|
Gdyby Makinwa nie był wartościowym zawodnikiem, Wisła nie miałaby konkurencji w postaci Larisy. Grekom i innym klubom Serie A opłaca/opłacało się go sprowadzić, a Wiśle nie? Oni widzą tu okazje i szansę na świetny ruch, a Wisła ma nie widzieć i inwestować w kolejnych Ćwielongów, Łobodzińskich, Kirmów etc.? Zastanówcie się odrobinę, o czym piszecie. Szczególnie, że nie wiecie, na ile nasz klub może sobie obecnie pozwolić finansowo.
Jest też rzeczą oczywistą, że pensje muszą w naszym klubie iść w górę, jeśli chcemy mieć dużo lepszych zawodników, których w Europie będzie stać na coś więcej niż regularne kompromitacje z zespołami pokroju Lewadi, Victori G., Valerengi, czy Dinama Tbilisi.
Legii opłaca się wydawać bardzo duże jak na naszą ligę pieniądze, nam też. Dla nas to również jest konieczność.
Ostatnio edytowane przez Markus : 29.06.2010 o godz. 17:23.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze"
|