Jot napisał(a):

|
Anglia to grała fatalnie do straty drugiej bramki i od straty trzeciej.
|
Nie zgadzam się, bo nawet po stracie 2 bramki Klose wkręcił dwóch obrońców w ich polu karnym i miał okazję na 3:0. Jeśli nawet przyjmiemy że masz rację to... oznacza że Anglia grała fatalnie przez 60 min meczu czyli 2/3. Oznacza to, że generalnie zagrała fatalnie.
Cytat:
|
Mieli jakiś czas przebłysk naprawdę dobrej gry.
|
Lepszej od tego piachu, który grali wcześniej i później na pewno. Ale nie oznacza to że była jakaś dobra gra. Dobra gra to sytuacje bramkowe i składne akcje ofensywne, a takich brakowało. Strzały z dystansu to i Korea Pn. może oddawać...
Cytat:
Jeśli chodzi o nieuznanie bramki dla Anglii to wał jak talala, sędziego powinni za jaja powiesić razem z liniowym.
Jeśli chodzi o bramkę dla Anglii to zdobyta po ładnej akcji, a mówienie, że była przypadkowa to jakaś brednia.
|
No pewnie że wał. To widział cały świat. Faktycznie, piękna akcja. Dośrodkowanie na aferę z prawej strony i strzał głową. Tak samo to ładne jak bramki strzelane przez Greków w Portugalii...
Cytat:
|
Co do Niemców - zaskoczyli swą grą i z przebiegu całego spotkania byli zespołem lepszym - to nie podlega wątpliwości. Angole grali chaotycznie momentami, przybiła ich na pewno nieuznana bramka, która miałaby duży wpływ na dalszą część spotkania.
|
A dlaczego Niemcy zaskoczyli? Przecież w fazie grupowej grali dużo lepiej od Anglików i strzelili 5 bramek tracąc 1. Rywale zdobyli aż 2 i stracili też 1. Niemcy zagrali dokładnie tak jak z Australią - ofensywnie i prostymi środkami. Dużo podań, ofensywne wejścia bocznych obrońców i kombinacyjna gra z przodu. Prochu nie wymyślili, tak grają jeszcze od eliminacji.