DarekK_11 napisał(a):

|
Jak sobie to wyobrażasz? Po czym będą rozpoznawać? Po wyglądzie, barwie głosu, ubiorze?
|
A co w tym trudnego? Kupując bilet/karnet na D, trzeba okazać w kasie kartę którą będzie wydawało SKWK. Niekoniecznie musi być to karta członkowska, ale jakiś nazwijmy to VOucher. Na inne trybuny wystarczy zwykła KK.
Jeśli ktoś jest zajawiony i chce aktywnie dopingować i nie użerać się o miejsce, idzie zawczasu do SKWK i wyrabia Voucher. Gwarantuję Ci, że 99% "ojców z dziećmi" czy ludzi ceniących tylko tani bilet (przy założeniu, że na E też będą takie same ceny) nie będzie się dodatkowo fatygować tylko pójdzie na E.
Wg mnie na prawdę z takim rozwiązaniem nie byłoby problemu większego.
Oczywiście nie chodzi mi o to, żeby SKWK przed wydaniem Vouchera kibica z wiedzy o ruchu ultras czy historii krakowskich osiedli

Bez przesady. Trzeba założyć, że poza "fanatykami" mało komu będzie chciało się tak biegać żeby tylko wbrew wszystkim usiąść na D.