WislakWiDoK napisał(a):

|
Moim zdaniem pisanie że błąd w meczu Anglia - Niemcy niewiele zmienił to głupota. Zrobiło by sie 2-2. Anglicy nie musieli by sie odkryć, mecz mógłby potoczyć sie zupełnie inaczej, ale to tylko moje zdanie.
|
Odkryć przy 1:2 na początku 2. połowy? No bez jaj... Anglia grała po prostu fatalnie. Tak jak powiedział po meczu Loew - mogli i powinni prowadzić 3:0 po 1. połowie. Przypadkowa pierwsza bramka dla Anglii (chyba jednak błąd bramkarza) zupełnie niespodziewanie odmieniła sytuacje. Z przebiegu gry Anglicy kompletnie na nią nie zasłużyli. A jeśli ktoś pisze o równym meczu - Niemcy strzelili wszystkie bramki po ładnych i zespołowych akcjach. Widać było w tym pomysł. W ciągu 90 minut Anglicy nie przeprowadzili żadnej podobnej akcji. Żadnej. Durne piłki gdzieś w pole karne i strzały z dystansu - cały pomysł na grę.
A co do meczu Argentyny. Ja rozumiem że można nie zauważyć spalonego na granicy. Ale jak do jasnej cholery można nie zauważyć metrowego spalonego w 1/8 MŚ?! Moim zdaniem ten błąd był gorszy niż w meczu Anglii bo faktycznie wypaczył przebieg gry i wynik. Meksyk zaczął lepiej od Argentyny i miał 2-3 szanse na bramkę. Widać że cała taktyka im się posypała po tej bramce.