Nie chodziło mi tu o pejoratywny wydźwięk nie chce dopingować, raczej chodziło mi o to co rozumieją osoby chodzące na młyn jako doping. Wiadomo że nie wszyscy kibice są bogaci żeby stać ich było na trybunę A/B. Mam znajomego który chodzi z rodzicami na mecz i dla niego oczywistym jest że kupuje bilet na piętro na tej trybunie. Ale też trzeba pamiętać właśnie o takich ludziach 50+ np którzy przychodzą chcą popatrzeć na ich Wisełkę pokrzyczeć pomachać szalikiem przy bramkach. To samo odnośnie sektora rodzinnego. Powiedzmy sobie szczerze że też wielu z nas za 10 lat będzie się musiał przenieść z D bo że się tak wyrażę będziemy za starzy bądź też iść ze swoją kobietą i dzieckiem na spokojniejszy sektor.
Osobiście ciekawią mnie ceny karnetów, mam nadzieję że się uda zmieścić w około 300zł
