|
nad błędami sędziowskimi nie ma co płakać. Od kiedy pamiętam były , są, i (tak długo jak nie wprowadzą sprawdzania elektronicznego) będą.
Sprawa czyściutka jak to dziewczę po kąpieli : jeśli Blatter and his boys preferują stary, zawodny system sędziowania to znaczy że im na tym zależy. Beton, który chce sterować formalnie i nieformalnie wszystkim, co się na wpływy, te jawne i tajne przeliczy.
I ciężko z nim będzie. Pomijam twardą obronę naszych klaunów z PZPN mimo bodaj 300 na wczasach we Wrocku. Na dniach do pionu postawiony został Sarkozy, bo też mu się wymkło , że porządku we francuskim związku dziwne są.
Cała nadzieja, że więcej poważnych ekip tym skrzywdzą i więcej niż jedno państwo się postawi.
|