A ja wolę Meksyk.
Po odpadnięciu Anglii kibicuję im, Urugwajowi, Chile i Paragwajowi.
"El Tri" oczywiście nie będą wieczorem faworytem, ale wydaje mi się, że mogą pokusić się o niespodziankę.
Coś czuję w kościach, że będziemy mieć kolejny bardzo ciekawy mecz.