a mnie to nie boli. niech testują - nie są to wielkie koszty, a można trafić na "perełkę". ok, szanse są bardzo małe, ale co jest do stracenia? trener jest świadomy tego, że zawodnicy, którzy przyjeżdżają na testy to nie są jakieś "gwiazdy" więc nie ma co się obawiać
e: oczywiście pomijając złośliwość dziennikarską.