Vinci napisał(a):

|
Przykro mi, ale z tym twierdzeniem zgodzić się nie mogę. W moim mniemaniu ma znaczenie i to bardzo duże. Najważniejsi zawsze są ludzie. Niestety nic nie jest albo czarne albo białe. Tym bardziej, jeżeli Ci sami ludzie w latach późniejszych działają w wojsku na tyle skutecznie, ze zyskują uznanie zachodnich ekspertów. Idąc Twoim torem myślenia, należałoby stwierdzić, że wszyscy głównodowodzący, w naszym obecnym wojsku są do odstrzału, bo swoją wiedzę i doświadczenie kształtowali w rosyjskich akademiach, a dopiero później w NATO.
|
Z tym ja się zgodzić nie mogę, ponieważ każdemu można wynaleźć jakieś ciemne plamy w życiorysie, prawdziwe bądź urojone. Liczą się efekty, być może motywacje - ale te trudno czasem określić.