Nie chce wkurzać innych forumowiczów, ale włoskie serwisy, zwłaszcza la Lazio siamo noi, mówią coś "zupełnie" innego. Według informacji z wczoraj wieczorem grecki klub Larissa poprosił Włochów o możliwość spotkania "sondującego". Zdaniem agenta wszystko miałoby się wyjaśnić we środę - czwartek, kiedy Stephen [Makinwa] miałby wrócić z Nigerii. Natomiast "jazda" z dzisiejszego poranka (26 czerwca, 9:53) była dla nas już mniej wesoła:
Cytat:
|
Nelle ultime ore, però, c’è stata una frenata con il Wisla Cracovia che ancora non ha del tutto convinto l’entourage del nigeriano che oggi a Milano si è visto ribadire una proposta di ingaggio inferiore rispetto a quella che gli garantisce la Lazio. L’attaccante di Lagos dirà la sua solo a metà della prossima settimana, quando farà ritorno dalle vacanze in patria.
|
Jednak w ostatnich godzinach nastąpiło zatrzymanie rozmów z Wisłą Kraków, która nie jest do końca przekonana do warunków Nigeryjczyka, który dzisiaj w Mediolanie [prawdopodobnie za pośrednictwem agenta] miał odrzucić propozycję zarobków na poziomie niższym, niż gwarantowało mu to Lazio. Napastnik rodem z Lagos przedstawi swoje racje w połowie przyszłego tygodnia, kiedy powróci z wakacji w ojczyźnie.
Przetłumaczcie mi to z polskiego na nasze albo powiedzcie więcej - o co tu k... chodzi? Agent znowu podbija cenę, strasząc Wisłę Larissą (wcześniej była Ossasuna), czy też naprawdę jesteśmy w czarnej d... z transferami?