murray napisał(a):

|
Wg mnie to jest w tym momencie jeden z ważniejszych polskich problemów, ale ani rząd ani opozycja nic o tym nie mówi. Lepiej gadać o parytetach, in vitro i innych urojonych problemach.
|
Fakt, trzeba uważać, ale też bez przesady.
Mamy zapis konstytucji, który wskazuje, że dług publiczny nie może przekroczyć wartości 3/5 rocznego PKB. Ustawa o ile dobrze pamiętam obostrzenia przewiduje już przy 55%.
W Japonii dług publiczny w 2009 r. wyniósł 218 % PKB, W USA to jest 90% PKB.
Mamy w rzeczywistości pod tym względem całkiem dobrą sytuację, a autorom Konstytucji, za ten przepis i za zapis, że małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny wybaczam większość jej wad.
ps. chodzi mi o to, żeby nie siać paniki, bo sama instytucja długu publicznego powoduje u mnie reakcję alergiczną, jak dla mnie to państwo w ogóle nie powinno mieć możliwości pożyczania pieniędzy, ew. w bardzo ograniczonym zakresie.