|
Ja bym tam na miejscu Kasperczaka jednak zaczął się martwić. Jemu może się wydawać, że w razie sprzedaży Marcelo i Diaza, wobec odejścia Głowackiego i w przypadku realnych uzupełnień low-costowych oczekiwania wobec wyników sportowych Wisły będą mniejsze.
Tymczasem u Cupiała nic się nie zmieni. Sprzeda pół podstawowego składu, zastąpi anonimowymi Kameruńczykami i Brazylijczykami z testów i oczekiwać będzie Mistrzostwa Polski oraz co najmniej wejścia do fazy grupowe Ligi Europejskiej.
Ja już się obawiam meczu z Litwinami, bo jest wielce prawdopodobne że przystąpimy do niego z 2 stoperami w kadrze i 1 środkowym, defensywnym pomocnikiem. W razie kontuzji Clebera, Kowalskiego i Sobolewskiego pozostają nam opcje:
- Singlar na stopera (na prawej szaleje Alemao lub ktoś jego pokroju)
- Jirsak jako człowiek od czarnej roboty, odbioru piłek.
Sprawa jest na tyle poważna, że nam kibicom pozostało tylko zorganizować wspólną pielgrzymkę do Częstochowy, by przed cudownym obrazem wybłagać rozsądek Nadprezesa i konieczne wzmocnienia.
Tak słaba kadrowo Wisła była ostatnio pod koniec 1997 roku.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|