Marszałek napisał(a):

|
Dla mnie to była toporna piłka. Także nie wydaje mi się aby Niemcy potrafili zaskoczyć czymś więcej niż strzał zza pola karnego. Grają przewidywalnie,ale robią to do bólu aż męczą przeciwnika. W Angli mimo wszytko więcej indywidualności. Wystarczy aby Rooney zagrał lepiej niż w ostatnich meczach i będzie robił dużą różnice. Możliwe,że nie do przejścia dla Niemców.
|
Ale oni na 5 goli tylko 1 zdobyli zza pola karnego. Rooney, Rooney, Rooney... już któryś raz słyszę jaka to będzie gwiazda mistrzostw wszelakich, a dobrego występu w reprezentacji nie pamiętam. Moim zdaniem Niemcy mają większy potencjał i silniejszy skład. Lampard i Gerard powoli zaczynają przypominać wypalonych emerytów i fajerwerków z ich strony bym się nie spodziewał. A jeśli nie oni to kto? Przecież nie Heskey ani Crouch... Tymczasem taki Ozil, Kroos (o ile Loew sobie o nim przypomni), Cacau, Marin czy nawet Poldi mogą pokazać coś nieszablonowego i to nie tylko dlatego, że są młodsi...
Cytat:
|
A dwie bramki prawidowo zdobyte przez USA a nie uznane? Piłka ręczna w wykonaniu Brazylijczyka. Dość znaczące błędy.
|
No przeca piszę że wielkiego wpływu na przebieg turnieju te błędy nie miały, a na pewno nie taki żeby wspominać o nich jako jakimś poważnym problemie. To nie Korea gdzie Włochów i Hiszpanów bezczelnie wyrzucono z turnieju.
A co do goli Amerykanów... jeśli nikt nie wprowadzi jakiejś pewniejszej metody łapania spalonych to takie sytuacje się będą powtarzać. W każdym meczu jest kilka niesłusznie odgwizdanych spalonych, tyle że zwykle po gwizdku gra jest wstrzymywana więc nie patrzy się na to w kontekście odebranego gola i zapomina po paru minutach.
PS. Nie lubię argumentu o ciężkim sezonie. Jakoś 4 lata temu Włosi potrafili wygrywać MŚ, a rozgrywki ligowe przecież specjalnie się nie zmieniły od tego czasu. Tak samo zresztą Francuzi. Argentyńczycy, Brazylijczycy, Niemcy, Hiszpanie czy Holendrzy też grają w większości w którejś z 4 najsilniejszych lig, a nie gdzieś na Bahamach.