|
Stanę w obronie Kościoła. Nie widzę większego problemu w tym, że z ust niektórych kapłanów padają słowa przychylne któremuś z kandydatów. Przecież oczywistym jest, że znaczna część czynnych katolików chodzących do kościoła ma poglądy zbliżone do tego co głoszą kapłani z ambon i nie przeszkadza im taka pseudo agitacja. Poza tym nie słyszy się żadnych narzekań ze strony osób chodzących do kościoła, a popierających Komorowskiego, Napieralskiego, czy JKM, a wyłącznie ze strony lewicowych pisemek lub dziennikarzy którzy mają niewiele wspólnego z jakąkolwiek wiarą. Od zawsze byłem bardzo krytyczny wobec zasad panujących, bądź ich braku w establishmencie Kościoła w Polsce, umywaniu rąk ws. lustracji księży, braku reakcji w sytuacjach tj. oskarżenia abp Paetza i przymykaniu oczu na działalność gospodarczo-sekciarską Rydzyka, ale w przypadku tych oskarżeń jestem po stronie Kościoła.
|