|
To jest ten obrońca, o którym wspominał w wywiadzie Kasperczak. Szukali kogoś pokroju Głowy, albo lepszego i znaleźli.
Powiem tak, ja rozumiem testowanie zawodników, którzy grają w teoretycznie słabszych ligach, wykazują jakiś potencjał - ale testowanie tych managerskich podrzutków rodem z Australi i Chin to jest już pośmiewisko.
Pokazuje nam, jaki stosunek do transferów mają nasze władze - cały czas liczą, że minimalnym kosztem uda im się ściągnąć jakiś szrot z Kambodży. Powodzenia z takim podejściem.
W normalnym klubie pokroju Wisły powinno się ściągać 3 zawodników w każdym okienku po 1mln euro, którzy rokują jakieś nadzieje na przyszłość, następnie sprzedawać 3 i tak w kólko. Dzięki temu Wisła miałaby dobrych graczy, a klub pieniądze.
Natomiast u nas bazuje sie na farcie. Nic nie jest przemyślane i nie ma długofalowej polityki transferowej.
|