1q2 napisał(a):

Nie tylko kolorki ale większą czcionką poproszę
|
Po co? I tak Ci to nie pomoże zrozumieć.
1q2 napisał(a):

|
Po pierwsze ta wypowiedź to gruba 'przysługa' dla Komorry.Gdyby ta pani faktycznie chciała wpływać na nasze wybory to albo by milczała albo przymiliła się do Jarka.Zresztą FAZ to dobrze opisała.
|
Och, ja nie twierdzę, że to przysługo dla Komorowskiego. To zagrywka na użytek wewnętrzny - ktoś postanowił zaatakować albo rząd, albo tego konkretnego polityka. I odniósł sukces.
Taka moja złośliwa prowokacja wobec betonu PO na tym forum. Chciałem zobaczyć, kto się złapie - ale że przy okazji ktoś pojedzie z antyklerykalizmem się już nie spodziewałem
1q2 napisał(a):

|
Tak więc głupota tak, skandal nie - a czemu nie, a temu że co się stało?Rząd niemiecki poparł Komorre?Czy wiceszefowa MSZ - na spotkaniu z dziennikarzami przedstawiła swoje zdanie na ten temat?Wycieczka Kamińskiego z hołdami do Pinoczeta była poparciem partii dla niego?
|
Nie, tylko wiceszef MSZ-u, polityk koalicji rządzącej.
1q2 napisał(a):

To co Ty proponujesz to zwykły zamordyzm że nikt z innego kraju nie może się wypowiedzieć na temat choćby wyborów i kandydatów.Gdyby to była oficjalna wypowiedź rządu to ok - są zasady, natomiast robisz widły z igły.
Tak więc głupota tak a skandal to tylko w Twojej głowie się zrodził
|
W głowie mojej, niemieckich dziennikarzy i polityków. Którzy w odróżnieniu od Ciebie doskonale wiedzą jak wdepnęli.
Nie mówimy tu o "zwykłym obywatelu", tylko wiceszefie MSZ-tu. Odpowiedzialnego za kontakty z Polską (
). Który wprost mówi, że lepiej dla Polaków, żeby wybrali tak a nie inaczej, bo mogą mieć problemy i być izolowani.
Wytłuszczyłem złośliwie, ponieważ wiem że i tak za wysoki poziom dla Ciebie. Poprzestańmy więc na tym - problem widzę ja, problem widzą Niemcy ( politycy i dziennikarze ) oraz niektórzy Polacy. Nie widzisz go Ty - ot, po prostu Niemiecki dyplomata powiedział nam przed drugą turą wyborów jak mamy głosować, żeby nie mieć kłopotów
Cóż, 1q2. Nie będę Ci tego tłumaczył. Dyplomacja to sfera bardzo subtelna, gdzie często liczą się pojedyncze słowa i drobne gesty, a prawie nigdy nie mówi się niczego wprost. Nie przed kamerami. Zdaję sobie sprawę, że dla osoby przyzwyczajonej do polityki na poziomie Niesiołowskiego i Palikota może to być niepojęte, ale w przypadku wypowiedzi dyplomatów bardzo często dzieli się włos na czworo. Dlatego ta wypowiedź jest skandalem i nie zdziwię się, jeżeli odpowiedzialna za nią osoba dostanie kopa w cztery litery. Być może dostanie go tylko dlatego, aby nie powstało wrażenie że działała z czyjegoś upoważnienia. Chociaż osobiście uważam, że Niemcy nie będą chcieli trzymać w MSZ idiotki, która rzuca publicznie takie kwiatki. Nawet jeżeli dała się podpuścić dziennikarzom - mówienie tego, co się myśli to przedostatnia rzecz potrzebna dyplomacie. Zaraz za niezdolnością do kłamstwa.